Na początku narzuca się pytanie, dlaczego Philips?? A która z osób zajmujących się DIY nie miała przyjemności
obcowania z odtwarzaczami tego producenta?? Philips stworzył niewątpliwie
najlepszą bazę do przeróbek, wyposażoną w najlepsze na rynku napędy – cdm1/4/9 i
jedne z najlepszych przetworników C/A na świecie TDA1540 i TDA1541. Na
ich podstawie powstało wiele odtwarzaczy I transportów klasy hi-endjak np. Wadia, Theta, Macintosh etc.
Sam rozpocząłem moją przygodę od przywiezionego z Niemiec Cd 8400
grundiga – naturalnie zbudowany na podzespołach Philips – transport cdm4 I przetwornik
TDA1541 – następnie były m.in: cd100, 304, 304mkII i wiele z szczytowych osiągnięć
Philips jak 960, 880. W latach 80-tych większość produkowanych na świecie
odtwarzaczy opierała się na podzespołach tej marki.
Przejdźmy do historii powstania odtwarzaczy CD: Już na początku lat 70-tych Philips wynalazł płytę Laserdisc, która
umożliwiła cyfrowy zapis obrazu z optycznym odczytem danych, co było w
ówczesnych czasach przełomem w reprodukcji obrazu. Parę lat później konstruktorzy
Philipsa wpadli na pomysł użycia tego samego rozwiązania do zapisu danych
muzycznych
Jeden z pierwszych odtwarzaczy
Laser Disc Philipsa
Stało się to poważnym przedsięwzięciem, do którego firma
podeszła bardzo poważnie. Do pracy nad tym projektem stworzono zespół złożony z
najlepszych matematyków, informatyków, elektroników i muzyków ówczesnych
czasów. Po 8 latach pracy, ustaleniu międzynarodowych standardów w tzw. Red
Book’u, jesienią 1982r pierwszy seryjnie produkowany Philips CD100 odtwarzacz
płyt kompaktowych ujrzał światło dzienne – w Europie premiera odbyła się w
styczniu 1983roku.
Philips
CD-100
Mimo początkowych problemów – braku płyt,
ostrożnego i nieufnego podejścia konsumentów w wielu artykułach prasowych
prześcigano się w euforii na temat odtwarzacza określając jego dźwięk jako idealny. Stwierdzenie
to wydaje się obecnie według wielu osób nierealne, przecież odtwarzacze pierwszej
generacji uważa się za twarde, cyfrowe i
całkowicie niemuzykalne. Analizując całą historie powstania odtwarzacza CD, należało
by podejść do tego stwierdzenia z bardzo dużym dystansem. Philips w latach 80 był jednym z największych koncernów
elektronicznych na świecie, dysponował najlepszymi inżynierami, informatykami,
konstruktorami i jednym z najlepszych dyrygentów wszechczasów Herbertem von
Karajanem – czy taki zespół z dostępem do największych
osiągnięć techniki i niesamowitą wiedzą mógł stworzyć system grający nienaturalnie, twardo i nierealnie? I to wszystko z błogosławieństwem Karajana? Czy możliwe
było, by jeden z najwybitniejszych dyrygentów, osoba obdarzona słuchem absoluntym
nazwała dźwięk odtwarzacza brzmiącego twardo, nierealnie idealnym? Biorąc pod uwagę
idealizm i charakter Karajana staje się to teorią raczej nie do przyjęcia.
Każdy, kto miał przyjemność obcowania z urządzeniami
pierwszego serii wie, że są to urządzenia na pierwszy rzut oka kompaktowe, ale
mimo to zbudowane bardzo solidnie, ciężkie – cd100, 101, 104 ważą ponad 5kg.
Już pierwszy test odsłuchowy tych urządzeń daje do myślenia.Dźwięk bardziej muzykalny i plastyczny od większości
średniej klasy odtwarzaczy obecnych na rynku, lekko ocieplony z bardzo dobrą
dynamiką, brak szorstkości i twardości. Po dokładniejszym wygrzaniu, pozostawieniu odtwarzacza parę
dni pod prądem niektóre aspekty się jeszcze poprawiają, ukazuje się dobrze
rozplanowana scena i bardzo naturalna barwa, o którą ciężko w ówczesnych
"wynalazkach". Po dokładnym odsłuchaniu odtwarzaczy na wielu płytach
wniosek jest jednoznaczny – biorąc pod uwagę tamtejsze realia dźwięk rzeczywiście
bliski ideałowi.
Porównywałem odtwarzacze wielu liczących się producentów z odtwarzaczami
Philipsa pierwszej generacji i jedno jest pewne, żaden nie był w stanie
prześcignąć go pod względem przekazywania emocji.I to wszystko z odtwarzacza 14 bitów, nawet nie 16 nie
wspominając o dzisiejszych konstrukcjach 24 bitowych.
Aby dokładnie zbadać konstrukcje na czynniki pierwsze
rozebrany został cd100 – zadziwiająca jakość wykonania, której raczej nie
spotkamy już dzisiaj w odtwarzaczach klasy średniej. Nie pisze tu o wojnie elementów hi-end, super audio
kondensatorach, rewelacyjnych izolowanych podstawach, specjalnie zawieszanych
napędach, toroidalnych trafach jakże modnych w dzisiejszych czasach, ale o
prawdziwej sztuce inżynieryjnej. Żadnych fajerwerków efektów specjalnych,
tylko solidna dobrze wykonana robota.
Wszystkie elementy zamocowane są na stabilnej, masywnej
odlewanej z aluminium platformie. Wszystkie płytki drukowane są ekranowane, wszystkie układy
scalone osadzone na podstawkach. Układy scalone w obudowach ceramicznych. Wszystkie
elementy wysokiej klasy Philipsa, brak jakichkolwiek tanich chińskich elementów.
Cały układ w porównaniu z dzisiejszymi odtwarzaczami, gdzie za całość
odpowiedzialny jest jeden układ, bardzo rozbudowany. Za każdą
grupę funkcji odpowiedzialny jest jeden układ. Umożliwia to ingerencje w sygnał
cyfrowy i zmianę aplikacji poszczególnych układów, – co w nowych konstrukcjach
nie jest już możliwe.
Zasilacz zbudowany jest z dużego transformatora z 4 oddzielnymi
uzwojeniami wtórnymi, 6 osobno stabilizowanych napięć, inwestycja, jaką można
już spotkać tylko w urządzeniach klasy wyższej.
Napęd cdm0/cdm1 – pracująca w polu magnetycznym jednostka.
Pierwszy napęd całkowicie wykonany z aluminium, wielokrotnie cięższy od
współczesnych napędów – waga ok. 600gr w porównaniu z np. nowymi vam1201 ok.
70gr.CDM 0 produkowany był z normalnym silnikiem i 3mm płytą stalową
trzymającą laser, cdm1 wyposażony był w silnik Hall’a, laser umiejscowiony na
aluminiowym odlewie.
Budowa cdm 0/ cdm1 jest imponująca. Duże ramie z
aluminium, z obu stron osadzone na łożyskach odpowiada za odczyt, żadnych
luzów, pełna precyzja. 6-cio soczewkowa optyka z soczewkami szklanymi firmy
Rodenstock – do dzisiaj jednego z najbardziej renomowanych producentów optyk –
we wszystkich dzisiejszych laserach używa się jednej plastikowej soczewki. Ramię sterowane jest elektrodynamicznie tak jak w
precyzyjnych urządzeniach pomiarowych, nie za pomocą sanek z plastiku +
metalowych prowadnic i plastikowych kółek, które nie mogą działać bez luzów a o
ich precyzyjności nie ma mowy. Silnik napędu jest parokrotnie większy od obecnie
używanych,
wszystkie elementy aluminiowe, nie ma mowy o tanim plastiku.
Transport zbudowany na wieki.Według danych Philipsa napęd cdm0/1 jest niezniszczalny,
chyba, że zostanie uszkodzony mechanicznie. Precyzyjnie działające prowadzenie mechaniki odczytującej
połączone z wysokiej klasy optyką Rodenstock stwarza jakość odczytu, która
nawet w dzisiejszych czasach jest wyznacznikiem jakości. Napęd odczytuje nawet bardzo podrapane płyty, z którymi
sobie nie radzą inne lasery. Wynik testu pokazuje, że nawet rysa o szerokości
5mm nie powoduje problemów, nowe lasery już przy rysach 1,5mm nie gwarantują
prawidłowego odczytu, nawet, gdy Redbook zakłada odczyt rys o wielkości do
2,5mm który gwarantuje bezbłędny odczyt bitów. Jako przykład sprawności napędu cdm0/1 może posłużyć Philips
cd100 pracujący od 1983 roku nieprzerywalnie (włączona funkcja repeat) w muzeum
philipsa w Eidhoven. Nigdy więcej nie został wyprodukowany tej klasy napęd, były w historii podobne
cdm4pro, cdm1 mkII, cdm9 pro, jednak żaden w konstrukcji nie był w stanie
pobić cdm0. Dalsza historia napędów pokazała jak Philips systematycznie
ograniczał koszty produkcji i upraszczał konstrukcje. Nawet ostatni z wielkich napędów – cdm9 – częściowo
plastikowy, pracujący na plastikowych łożyskach uważany był za wyśmienity
napęd, w wersji pro używany w wielu hi-endowych konstrukcjach jak Mark Levinson
czy Theta.
Przetwornik TDA1540 – pierwszy przetwornik na świecie.TDA1540 jest układem mono – w Philipsie CD 100 użyto 2 szt.
TDA 1540D
Dlaczego więc 14bit?
Philips opracował system przetwornika C/A, będąc świadomy problemu
w stworzeniu wysokiej klasy filtra cyfrowego ograniczył jego rozdzielczość do
14 bitów. Sony, które dołączyło do
prac nad CD trochę później uparło się na stosowaniu techniki 16 bitowej. W tym czasie philips już miał rozpoczętą produkcje TDA1540.
Uważał się więc przegrany w walce z Sony, który wprowadził wg wielu osób
lepszy przetwornik (chociaż na logikę 16 bit będzie zawsze lepsze niż
14). Jedynym jednak tego skutkiem mogło być zmniejszenie dynamiki
– możliwy do uzyskania zakres dynamiki zmniejsza się o 12dB – (każdy bit jest w
stanie odtworzyć 6dB) 14 bitów ; 84dB
16 bitów ; 96dB
W praktyce jednak ta różnica może zostać zlekceważona ponieważ nawet najlepsze nagrania cyfrowe nie
osiągają dynamiki powyżej 70dB.
Jest to spowodowane tym, że nie ma na świecie studia ani
miejsca tak cichego, że możliwe by było nagranie z dynamiką 84dB. Nawet w
naszych mieszkaniach nocą szmery i odgłosy nie schodzą poniżej 30dB. Aby w
takich warunkach uzyskać wykorzystać dynamikę 84dB, trzeba by było
słuchać z Głośnością 124dB co jest już dla człowieka bolesne nie wspominając o
tym, że tylko nieliczne kolumny są w stanie przenieść taki sygnał bez
zniekształcenia.
Philips stworzył ze swoim 14 bitowym przetwornikiem
całkowicie wystarczającą rozdzielczość sygnału -
84db odpowiada najmniejszej różnicy w amplitudzie 0,005dB (przy 16bitach jest to
0,0015dB), ludzkie ucho w najlepszym wypadku odbiera za to sygnały z dokładnością do 0,5dB (stąd tez parowanie
kolumn i głośników z dokładnością do 0,5dB)
Przejdźmy więc do Oversamplingu Philips
używa w cd100 zewnętrzny układ do podłączenia nadpróbkowania 4x. Gdzie
więc na płycie jest 1 sampel, 3 pozostałe sample zostają utworzone z sampa
pierwszego. Czyli pierwszy odpowiada
samplowi który jest na płycie 2, 3 i 4 jest obliczany z sampla pierwszego. Oryginalne sample mają odstęp czasowy ok.
20ms, za pomocą układu opóźniającego wytwarzane sa 3 sygnały (echa) w odstępie
5ms.Te mają obniżony poziom i na końcu
zostają połączone. W ten sposób
oryginalny sygnał zostaje zmieniony przez OS, aby unaocznić sobie cały problem wyobraźmy
sobie 4 głośniki ustawione w odległości 18 cm za sobą (ta odległość gwarantuje
opóźnienie 5ms) i odtwarzające dźwięk od przodu w tył ze zmniejszonym
natężeniem sygnału. Wynikiem będzie
brak ostrości dźwięku na platformie czasowej jak i podzielenie energii
akustycznej na 4 źródła. Taki właśnie efekt można usłyszeć przy użyciu OS.
Wszystkie instrumenty wydają się 4x bardziej dynamiczne i 4x bardziej rozmyte.
Dalszym problemem OS jest potrzebna bardzo duża dokładność zegara dokładności
zegara.
Niestety żaden ze starszych odtwarzaczy nie posiada takowego, w latach 80-tych konstruktorzy
nie zdawali sobie sprawy z problemu, jakim jest jitter, uważano, że jeśli
częstotliwość taktowana jest rezonatorem kwarcowym, to ta dokładność jest
wystarczająca. Od lat wiadomo jednak, że by uzyskać wysoką jakość pracy
układów cyfrowych, muszą być one wyposażone w wysokiej jakości zegar – jednak
jego produkcja jest na tyle droga i zaawansowana, że występuje on tylko w
bardzo drogich odtwarzaczach. Dodatkowo w przypadku użycia Os konieczny jest skomplikowany
filtr, który pozwala wyfiltrować niezgodności fazy.
Pojawił się więc pomysł modyfikacji: Może by tak ominąć OS, dokonać dodatkowych zamian w części cyfrowej
by sygnał cyfrowy przekazany był bez zbędnych błędów do przetwornika, i
dodatkowo zmienić filtr analogowy by bez zniekształceń mógł przekazywać sygnał
analogowy do wyjścia. Jako pierwsze dokonana została zmiana w części cyfrowej. Momentalnie znika opisana wcześniej niewyrazistość, dźwięki,
instrumenty są bardzo dobrze namacalne. Dźwięk staje się bardziej
przejrzysty, poukładany wyrazisty. Bardzo dobrze jest to słyszalne przy nagranych na żywo
koncertach i oklaskach, tu mamy setki źródeł, które klaszczą, w oryginale
źródła te wydawały się bardzo nieostre, zamazane. W wersji oryginalnej
słyszymy mieszankę, coś
w rodzaju szumu, po zmianach w części cyfrowej i analogowej dokładnie możemy
zweryfikować pozycje klaszczących, jest ona wyraźnie rozpoznawalna. Naturalnie
jest to tylko przykład i podobna poprawę widać przy wszystkich instrumentach,
większe składy stają się bardziej wyraziste, czytelne, zamazanie sygnału i
skumulowanie go w jedną całość znika.
Można się w tym miejscu zapytać, dlaczego właściwie NOS
działa, gdyż wg teorii potrzebny by był filtr cyfrowy z spadku 100db przy
20khz, a NOS uzyskuje się jedynie 18db. Jednak nie słyszalne są żadne wady tego
rozwiązania, dlaczego? Wyjaśnienie jest proste. Słuch ludzki jest idealnym filtrem.
Przy 20kHZ (częstotliwości, którą słyszą jedynie bardzo młodzi ludzie ludzki przebieg
częstotliwości ma spadek o 80-db przy 24Khz jest to nawet więcej niż 140dB.) Po co więc filtr elektroniczny, jeśli nasz słuch filtruje o
wiele lepiej i to bez błędów w fazie. Dodatkowo w głośnikach występuje następny filtr, który
tworzy spadek przy 24Khz. Jeśli nasz słuch sam tworzy filtr, po co więc dalsza
zaawansowana filtracja elektroniczna. Potrzebne stają się wiec zmiany w filtrze analogowym lub
budowa całkowicie nowego stopnia wyjściowego, który pozwoli w całości
wykorzystać zalety przetwornika. Dodatkowo dochodzą jeszcze modyfikacje zasilacza, lub
całkowicie nowy zasilacz. Zegar precyzyjny. Zmiana kondensatorów w torze
analogowym i cyfrowym + zmiana elementów w zasilaczu lub dodatkowy zasilacz.
Nowy
moduł przetwornika C/A stworzony dla odtwarzaczy 14-bitowych
Philipsa
Po przeprowadzeniu wszystkich modyfikacji otwiera się przed
słuchaczem nowy wymiar muzyki. Dźwięk znany dotychczas jedynie z drogich
systemów analogowych, spójny, przestrzenny o naturalnej barwie. Prawie niewyobrażalnie oderwany od kolumn, o
rewelacyjnej dynamice, z napięciem dynamicznym znanym tylko z koncertów na żywo
do tego przekaz emocjonalny, który ciężko uzyskać w odtwarzaczach Cd tak
chwytający za serce – emocjonalny i
naturalny. Ostrość, twardość nieprzyjemny dźwięk? ..nic z tego, ten
dźwięk jest porównywalny z najlepszymi odtwarzaczami analogowymi, całkowicie
pozbawiony napięcia, nerwowości, których brak w muzyce na żywo.
Nasuwa się, więc bardzo prosty wniosek - wszystko, co
zostało stworzone po pierwszej erze Cd było podyktowane jedynie warunkami
ekonomicznymi, większa integracja, nacisk na cięcie kosztów. CD100 kosztował w 1983 r. 2000DM, co stanowiło bardzo dużą kwotę
(wartość pieniądza była o wiele wyższa niż teraz) cena jednak musiała szybko spaść,
poniżej 1000DM aby nowa technologia osiągnęła sukces komercyjny. Tak, więc
ostre cięcia, brak odlewów aluminiowych (jedynie w topowych modelach) plastik
zamiast metalu, małe idealnie obliczone zasilacze bardzo zintegrowane układy …
tak było z roku na rok. Dodatkowo niektórzy producenci wyspecjalizowali się w
napędach, inni w przetwornikach i układach cyfrowych – tak więc producent,
który chciał wyprodukować odtwarzacz był zmuszony złożyć sobie go z podzespołów
różnych producentów. Bez wielkiej wiedzy o technologii, z najmniejszymi
możliwymi kosztami rozwojowymi.
Wystarczy popatrzeć na nowy, średniej klasy odtwarzacz cd –
najtańszy z możliwych napędów – całkowicie plastikowy napęd – laser kss213
kosztujący ok 20pln, mini zasilaczyk lub nawet lepiej, nędznej klasy zasilacz
impulsowy. Jeden malutki, bardzo zintegrowany układzik – z wbudowanym filtrem cyfrowym, przetwornikiem
c/a i układem wyjść analogowych kosztujący grosze i pozwalający za pomocą 2 – 3
układów stworzyć cały „wysokiej klasy” odtwarzacz cd. Niektórzy kupują gotowe
moduły, zamykają je w ładnych obudowach ze złotymi gniazdami i za pomocą
nowoczesnych metod marketingowych sprzedaje jako hi-end. Niekiedy dodając
jeszcze własne wyjście analogowe, lub lepszy zasilacz. Nawet, jeśli któraś z
firm chciałby stworzyć wysokiej klasy przetwornik lub odtwarzacz, niestety
obecnie produkowane elementy na to nie pozwalają, nie znajdziemy na rynku, ani
dobrego napędu, ani wysokiej klasy przetwornika C/A, dodatkowo dochodzą różne
normy europejskie, które ograniczają producentów w użyciu wysokiej klasy
elementów. Miłośnikom dobrego brzmienia pozostają jedynie elementy NOS,
które umożliwiają wytworzyć własne urządzenia, jednak nie firmą produkcje
masową. Przy tym wszystkim
nawet wprowadzenie nowego formatu 24bit/192khz wydaje się zastanawiające, gdyż
płyta CD zawsze zostanie 16 bit/44.1Khz, a wojna nowych formatów i wprowadzenie
coraz to nowszych rozwiązań prowadzi jedynie do ogłupienia i zdezorientowania
konsumenta.